Dodane przez sstarlet dnia 2010-02-18: Przez lekko wadliwe B przbrnęliśmy już i do literki L (jak Laubach) dotarliśmy szczęśliwie. No a tu już bez skuchy, świetny Riesling po prostu. Takie jakie lubimy. Jak by się natomiast zacząć krzywić i gimnastykować, to by się człek cukru i alkoholu doszukał, które ciut jednak wadzą i każą do siódemki je zdewaluować. No ale pije się je jak marzenie, kwasu pod dostatkiem, cukru odrobina, czyste i precyzyjne. Do tego świetna długość. Nieco owocowo egzotycznej słodyczy i sera w aromacie, na mineralnym tle łupkowgo stoku nad Mozelą. Ocena 7/8 ze wskazaniem na nieskończoność;) A czy warte tych antycypowanych, odgadniętych 200PLN? Pewno nie, bo rzadko które wino warte jest swej ceny, no może Vinho Verde z Biedronki;) Ostatnio skomentowane przez sstarlet.